niedziela, 24 sierpnia 2014
Dzień szósty - Wąwóz Homole
2014-08-23
Na sobotę zaplanowaliśmy powrót do domu, bo dziś, gdy piszę te słowa, czyli w niedzielę, miało w tamtych rejonach znów padać. Sobotni ranek przeznaczyliśmy na zwijanie obozowiska, co jest niezbyt miłą koniecznością pobytu pod namiotem, przynajmniej dla mnie.
Zapakowani ruszyliśmy znów w stronę Szczawnicy, której niestety zbyt dobrze nie poznaliśmy podczas tegorocznego pobytu w Pieninach. Z okiem samochodu prezentuje się bardzo porządnie, czysto, dużo kwiatów i dużo...ludzi. Minęliśmy miasteczko i pojechaliśmy w stronę Jaworek. W wąwozie Homole niestety też dużo ludzi, co mi osobiście dosyć przeszkadzało, ale cóż, taka pora... Jest to trasa nawet dla bardzo niewprawionych turystów, z metalowymi mostkami nad potokiem, ale sam wąwóz ciekawy, wart zobaczenia. Nasze córki gnały do przodu jak szalone :)
Etykiety:
Pieniny,
Pieniny pod namiotem,
Pieniny z dziećmi,
wąwóz Homole
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ooo fajny blog ! ciesze się ,ze tu trafiam,dzięki temu będę mogła tu częściej zaglądać.bo ciekawi mnie co będzie w następnym poście !
OdpowiedzUsuńDo mnie też zapraszam naturalnie ;*
http://improvedffashion.blogspot.com
Bardzo lubię turystyczne posty, z pewnością będę tu częściej wpadać :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga: www.pamietnik-cwaniary.blogspot.com