niedziela, 24 sierpnia 2014

Dzień drugi - Trzy Korony

2014-08-19 Drugi dzień pobytu w Pieninach i znów dobry dzień. Początek w kościele na eucharystii - mój ulubiony początek dnia na wakacjach, szczególnie gdy jesteśmy w Polsce i jest w pobliżu kościół z poranną mszą świętą.
Piękny poranek, widok na góry, słonecznie. Potem pierwsze prawdziwe wyjście w góry, na Trzy Korony. Młodsza córka (lat 8) na początku miała kryzys, myśleliśmy, że sobie nie poradzi i będziemy musieli wrócić. Podwójny trud dla mnie, bo ją holowałam przez spory kawałek zagadując i motywując, ale ciężko było odwrócić jej uwagę od bólu nóg i wszystkiego co jej przeszkadzało. Potem kryzys minął, gdy zaczęły się na szlaku schody i ostre podejście pod górę. Karola dostała nowej energii i tak było już potem cały czas. Szczególnie dobrze jej się chodziło za rękę z tatą. Starsza córka (11 lat), bardziej zaprawiona w górach, dobrze sobie radziła całą drogę.
Widoki z Trzech Koron niezapomniane, choć zachmurzyło się, gdy staliśmy w kolejce na szczyt. Nawet pokropiło na drodze pod samym szczytem. Wchodziliśmy w podwójnym czasie, czyli zamiast 45 min szliśmy 1h i pół. Staraliśmy robić dużo przystanków, gdy Karola prosiła, aby się zatrzymać. Z powrotem tempo było już normalne.
W drodze powrotnej obowiązkowe odwiedziny schroniska i obiad. Potem niestety deszcz, więc reszta dnia spędzona w namiocie przy grze w farmera. Super się gra:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz