Rowy mają tę przyjemną cechę, że sąsiadują ze Słowińskim Parkiem Narodowym i łatwo się wybrać w tamte rejony. W tym roku, z większymi dziećmi, mogliśmy wreszcie pojechać tam na rowerach. Wypożyczyliśmy rowerki na kempingu. Zaopatrzeni w Karty Dużej Rodziny (ważny element ekwipunku - wstęp bezpłatny do parku) oraz w kostiumy kąpielowe, wyruszyliśmy trasą w kierunku jeziora Gardno.
Po drodze podziwialiśmy jezioro z tarasu widokowego. Niestety nasza najmłodsza córka narzekała na niewygodny rower, więc na drugim zjeździe skierowaliśmy się w kierunku plaży.
Na plaży mocno wiało i była bardzo zimna woda, więc spędziliśmy tam tylko godzinkę. Jednak plaża, pusta i dzika, z pięknym białym piaskiem, robiła wrażenie. Oczywiście nie było nawet mowy, żeby dalej kontynuować objazd jeziora.
W drodze powrotnej spotkaliśmy znajomych, którzy też odpoczywali w tym samy czasie w Rowach i umówiliśmy się na wspólne plażowanie następnego dnia:)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz